Forum Przetrwamy.PL

Pełna wersja: Przebierańcy w mundurach - jak nie dać się oszukać.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Słowem wstępu:
Bardzo skuteczną metodą dokonania przestępstwa jest przebranie się za policjanta/żandarma/żołnierza i wykorzystanie zaufania społecznego które daje mundur i odznaka celem:
- uzyskania informacji
- uzyskania dostępu do pomieszczenia/pojazdu
- zatrzymania pojazdu
- wymuszenia na przyszłej ofierze konkretnego działania.

Mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie przestępców, wykorzystujących przebrania na zasadzie "takie mundury można kupić w każdym sklepie"
Nie chodzi mi o sytuację kiedy prawdziwy funkcjonariusz popełnia przestępstwo wykorzystując legalnie posiadaną odznakę, czego niestety nie da się wykluczyć. Na to można założyć osobny temat jeśli ktoś chce.

Co może nam pomóc nie dać się oszukać:

- znać chociaż swojego dzielnicowego. Wiedzieć chociaż jak się nazywa i jak wygląda. Nie trzeba być z nim po imieniu. Nie dużo to daje ale też nie dużo wysiłku z naszej strony.
- znać swoje prawa i ich uprawnienia: Polska to nie Ameryka i tak naprawdę to prawo zezwala policjantowi na dosyć dużo, ale brak znajomości tych procedur u człowieka który próbuje nas przekonać do otwarcia drzwi powinno zapalać u nas czerwona lampkę.
- znać chociaż z grubsza przepisy mundurowe:
Kto służył w jakimkolwiek resorcie ten wie, że przepisy mundurowe są traktowane dosyć luźno: a to dostajemy stare sorty, a to ich nie ma, a to są beznadziejnej jakości i pod mundur leci cywilny termoaktyw. Itp itd. jednak im więcej rzeczy się nie zgadza tym więcej czerwonych lampek.
- obejrzeć samochód i inne wyposażenie. Łatwo jest ogarnąć sobie mundur, czapkę z napisem policja etc. Ale radiowóz, inne elementy wyposażenia lub chociaż ich porządne atrapy już trudniej.

Oczywiście jeśli podjeżdża pod nasz dom niebieskim polonezem dwóch ludzi którzy mają białe pasy nie będąc w drogówce, spod mundurów wystaje cywilna koszulka, nie do końca znają przepisy, nie kojarzymy ich twarzy itp. to zarówno może to być próba podszycia się pod policję jak i przysłany z innego miasta, byle jak wyszkolony, byle jak wyposażony patrol wykonujący prawdziwe zadanie. Jeśli ktoś stwierdzi że nagle potrzeba XXX tysięcy więcej fuszy na ulicach to szanse na spotkanie takich rosną.

Wychodzę z założenia, że skoro ktoś dzwoni do drzwi i pyta, a nie wchodzi z drzwiami to ma czas i ja mam czas. I ja jestem niewinny.
Najprostszym co mi się wydaje co mogę zrobić to zadzwonić na komisariat i spytać czy ten a ten funkcjonariusz tam pracuje:
"Dzień dobry nazywam się Jan Kowalski i chce potwierdzić czy aspirant Marek Malinowski służy w tym komisariacie i ma wejść przeszukać moje mieszkanie, słyszałem o przypadkach podszywania się przestępców pod policję i się boje"

Co wy sądzicie o tym zagrożeniu, jaki jest wasz pomysł na uniknięcie bycia ofiarą takich przebierańców?
(2021-07-29, 02:23 PM)Bura2 napisał(a): Aby widzieć linki musisz się zarejestrować lub zalogowaćSłowem wstępu:
Bardzo skuteczną metodą dokonania przestępstwa jest przebranie się za policjanta/żandarma/żołnierza i wykorzystanie zaufania społecznego które daje mundur i odznaka

No nie wiem, ja tam osobiście im nie ufam ani trochę...
Może to doświadczenia z lat młodości kiedy była jeszcze "Milicja Obywatelska" , ale zawsze do takich kontaktów podchodzę ostrożnie.
Wydaje mi się Bura że całkiem fajnie podszedłeś do tematu. Stosując twoje zalecenia w zasadzie unikniemy stania się ofiarą przestępstw "na Policjanta". Chyba że ktoś zmontował na nas większą akcję - z podstawieniem nr. telefonu na komisariat itp.
Dlatego jest kilka rzeczy które możemy zrobić wcześniej:
- na stronie komendy policji są dane dzielnicowych, zdjęcie stopień, imię, nazwisko jakiś ulice i nr do kontaktu. Warto poza swoim dzielnicowym mieć też dane o innych dzielnicowych z tego miasta.
- każdy komisariat czy tam komenda mają swoje stacjonarne numery telefonu. Nie 997 nie 112 a zwykły stacjonarny.
Policjant przedstawia się podając stopień, imię, nazwisko i swoją komendę np. Posterunkowy Adam Małysz, komenda miejska policji Warszawa Żoliborz. I już wiemy gdzie dzwonić to potwierdzić.

Wszystkie te dane zmieszczą się na kartce A4 lub jeżeli działa internet to są do znalezienia bardzo szybko.

Ufasz nie ufasz, ale polecenia raczej wykonasz niż nie. I to jest to co wykorzystują przestępcy. Nazwij to strachem/autorytetem, jak chcesz. Dzisiejsi młodzi dorośli - w tym ja - nie pamiętają MO/ZOMO więc ich podejście do pracy Policji jest inne.
Tu masz racje, spisane numery na lokalną Policję , a jeszcze lepiej znajomego dzielnicowego (nawet znanego nam z widzenia, na tzw. "dzień dobry") powinno się mieć. Podobnie jak zapisane numery do znajomego (lub chociaż rodzinnego) lekarza, a w mniejszych miejscowościach do jakiegoś strażaka ochotnika (najlepiej komendanta) - nie żartuje , jeżeli mamy szczęście mieszkać w miejscowości gdzie OSP działa na poważnie , a nie tylko "żeby była", to warto mieć z nimi dobre kontakty.
To jest właśnie "kapitał społeczny", czasami cenniejszy od kapitału finansowego. Prosty przykład - jak trzeba było przywieźć wodę dla koni bo studnia wyschła , to byli w pół godziny od prośby , no ale ich dzieci jeżdżą konno , a oni też na grillu bywali. Nie u mnie, żeby nie było, u kolegi w stadninie.
Co do Policji, to masz rację , polecenie w końcu wykonam, ale nie bezmyślnie. Jak by do mnie ktoś zadzwonił że jest Policjantem i mam jakieś pieniądze przekazać , czy coś podobnego . Jak w opisywanej w mediach metodzie "na wnuczka" to bym go chyba śmiechem zabił.
Miałem kiedyś takie zdarzenie, kilka lat temu : jechałem samochodem w nocy do Iwonicza Zdroju, na poboczu widzę ciemną sylwetkę machającą czerwoną latarką i w tle sylwetkę samochodu (ewidentnie Policja, zawsze tam stoją), ale nawet nie zwolniłem. Jak wracałem radiowóz stał na światłach, zapalonym napisem na dachu , a w świetle reflektorów Policjant w mundurze z latarką. Zatrzymałem się i pierwsze pytanie - "dlaczego się pan nie zatrzymał, nie widział pan czerwonego światła?". Na odpowiedź że jak też mam taka latarkę , nic nie powiedzieli , ale kontrola była dokładna i szczegółowa. Na szczęście miałem wszystko w porządku.
Po prostu trzeba myśleć i nie wszystkim ufać "bo to przecież Pan Władza".
(2021-07-29, 02:23 PM)Bura2 napisał(a): Aby widzieć linki musisz się zarejestrować lub zalogować(...)

Wychodzę z założenia, że skoro ktoś dzwoni do drzwi i pyta, a nie wchodzi z drzwiami to ma czas i ja mam czas. I ja jestem niewinny.

(...)
Co wy sądzicie o tym zagrożeniu, jaki jest wasz pomysł na uniknięcie bycia ofiarą takich przebierańców?

Ad.1 -Mega stwierdzenie Big Grin i rozsadne

Ad. 2. O zagrożeniu sądzę tyle, że kiedyś właśnie chyba w filmie Pitbull była scena jak przebierańcy zgarnęli córkę jakiegoś biznesmana ze stacji Statoil na Puławskiej w celu porwania. I zszokowało mnie to konkretnie, może dlatego, że zdarzało mi się tam wiele razy tankować i realność takiego scenariusza dzięki temu do mnie dotarła jak uderzenie młotkiem.

O ile zalozenia z dzielnicowym są fajne -jak cos sie dzieje w naszym miejscu zamieszkania, tak w przypadku "kontroli drogowej" lub zatrzymania w plenerze -kompletnie nie mam pojecia jak dzialac. Moglbym tu tylko wymyslic cos w stylu: Specjalny rejestrator video z magicznym przyciskiem 'kontrola', wysokiej rozdzielczosci, ktory nagra kontrole wysylajac stream gdzies na serwer i powiadamiajac np zone mailem.
Aby odczytać wiadomość musisz się zarejestrować lub zalogować
Aby odczytać wiadomość musisz się zarejestrować lub zalogować
Aby odczytać wiadomość musisz się zarejestrować lub zalogować
Aby odczytać wiadomość musisz się zarejestrować lub zalogować
Aby odczytać wiadomość musisz się zarejestrować lub zalogować
Stron: 1 2