Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prepperstwo a kierowanie pojazdami
#11
Nikogo nie oskarżam ani do niczego nie zmuszam, żeby nie było Smile Jeździjcie jak i ile chcecie, ja tylko zwróciłem uwagę na problem.
Trochę się rzeczywiście przyczepiłem do przestrzegania ograniczeń prędkości, ale to dlatego, że, jak zauważył Pozyskiwacz, je najlepiej i najłatwiej zauważyć. Jeśli jadę przez miejscowość z prędkością, powiedzmy, 55-56km/h (przy ograniczeniu 50km/h) i ktoś mnie swobodnie wyprzedza, to widzę to od razu, nie zastanawiam się, czy ten ktoś rozmawia przez telefon, czy patrzy w lusterka, czy się maluje, bo długi i prosty kawałek drogi. Widzę, że jedzie dużo szybciej ode mnie, w sytuacji kiedy ja JUŻ jadę zbyt szybko.
Temat używania kierunkowskazów to inna bajka, bo wielokrotnie, stojąc przed rondem, po prostu stoję dłużej, bo ktoś (lub kilku ktosiów pod rząd, bo tak też się zdarza) nie chce lub nie ma przyzwyczajenia sygnalizowania zjazdu z ronda. To już trochę kwestia, nawet jeśli nie tylko bezpieczeństwa, to kultury na drodze.
Motocykl to fajna sprawa. Wiele zrobiłem już kilometrów na dwukółkach i też niejedno widziałem. Fajnie się tym jedzie, człowiek ma wrażenie bliskości ze światem, nie jest zamknięty w klatce ani ograniczony szybami, no ale, jak napisaliście, jazda jest ryzykowniejsza. W razie czego motocykl sypie się w mak, a kierowca nie jest niczym chroniony (poza, niekiedy, zbroją, która trochę może, ale trzeba ją nosić), często leci w powietrze i może wylądować na wózku, a może na cmentarzu.
Stop to kolejna kwestia. One nigdy nie pojawiają się bez powodu i imho warto wyrobić sobie nawyk bezwzględnego zatrzymywania przy takich znakach, czy to przed, czy to przed linią, w zależności od sytuacji. Jeśli będę sobie przejeżdżał przez taki stop na nieużytkowanych torach, to może kiedyś przejadę też przez taki na skrzyżowaniu, przez które akurat będzie jechała cysterna z paliwem. Teraz, zatrzymując się 'na stopie' (do zatrzymania kół) mam wrażenie wymuszania czegoś sam na sobie.
Uogólnię teraz trochę i wrócę do zachowania na strzelnicy. Tam każdy uczestnik przestrzega, jeśli nie każdego, to ogromnej większości przepisów (pomijając ewentualnie jakąś drobnicę typu przenoszenie z otwartym zamkiem, bo to nie zawsze się zdarza), a na drodze - jest o wiele swobodniej, mimo że w obu sytuacjach wypadek może spowodować zakończenie czyjegoś życia.
Pytanie, które wynikło z czytania tego tematu: czy przestrzegamy przepisów ruchu drogowego dla swojego i innych uczestników ruchu oraz pieszych bezpieczeństwa, dlatego, że ktoś nauczył nas że 'tak trzeba', czy też dlatego, że 'ktoś' patrzy?
Jeśli teraz łamiemy te przepisy, to dlatego, że nie zależy nam na bezpieczeństwie naszym i innych, dlatego że mamy gdzieś to, co ktoś nam kiedyś powiedział, czy też dlatego, że mamy nadzieję, że jednak 'ktoś' nie patrzy?

@Bura2: doszedłem sam, bez przyczyny wypadku swojego, w rodzinie czy jakiegokolwiek, bez kontaktów z Policją. Ot, przemyślenia i spostrzeżenia. Czy umiejętności mam - nie wiem Smile Jak na razie jeżdżę bez wypadku i mam nadzieję, że tak pozostanie.
Odpowiedz
#12
Chodziło mi generalnie o zwrócenie uwagi na patologię w postaci kontroli przestrzegania przepisów łatwych i jednoznacznych do wyegzekwowania , a nie zwracanie uwagi na inne , równie ważne przepisy, tyle że ich złamanie jest trudniejsze do udowodnienia.

Uważam również że pierwszeństwo przed ślepym przestrzeganiem przepisów powinno mieć myślenie. Służę przykładem - jeżeli we wspomnianym prze ze mnie przypadku - znak stopu na nieużywanej linii kolejowej (wąskotorówka w Bieszczadach, wąskotorówka Dynów-Przeworsk, w sobotę minąłem trzy takie przejazdy). Zatrzymamy się "automatycznie" bo jest znak, to można założyć że miejscowy jadący za nami nawet nie pomyśli o hamowaniu . Na śliskim możemy mieć rozbity zderzak z tyłu. I to może być duży kłopot w postaci zepsutych wakacji, albo jadąc motocyklem, możemy mieć złamany kręgosłup. I satysfakcja z przestrzegania przepisów,czy odszkodowanie nie jest tego warte.
Nie mówię żeby nie hamować przed "stopem", ale żeby przede wszystkim myśleć. Może trzeba zacząć hamować dużo wcześniej, a może np. widząc z tyłu rozpędzoną ciężarówkę załadowaną drewnem - dodać gazu.
Podobnie hamując przed zieloną strzałką na skręcie w prawo, obserwować lusterka i oceniać czy jadący za nami da radę zahamować czy nie. Zwłaszcza jadąc jednośladem.
Zaryzykował bym tu nawet duży mandat, chociaż sądzę że sprawa jest do wygrania w sądzie. Bo przecież poświęcamy mniejsze dobro - przepis o znaku stop, żeby uniknąć wypadku. Ale to tak na logikę, a w sądzie nigdy nic nie wiadomo.
Odpowiedz
#13
Jestem mega zaskoczony ze mnie tu jeszcze nikt nie zmieszal z blotem xD
Odpowiedz
#14
@Pozyskiwacz: to oczywiste, że istnieją sytuacje, kiedy, choćby w sytuacji ochrony życia swojego lub obcego, musisz złamać lub ominąć przepisy. Kiedy ktoś nagle zahamuje przed Tobą, w ramach ratowania przejedziesz przez podwójną ciągłą i nawet nie będziesz się zastanawiał, czy Ci wolno. Miałem na myśli normalne, nie skrajne sytuacje.

@loosac: aż tak Ci zależy? Smile
Odpowiedz
#15
(2021-07-19, 06:38 PM)geek_on napisał(a): Aby widzieć linki musisz się zarejestrować lub zalogować(...)
@loosac: aż tak Ci zależy? Smile

Nie, po prostu sie zdziwilem.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości