Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Latarki w preppingu.
#21
Ja, jeśli chodzi o latarki, raczej stawiam u na ilość, niż na jakość. Może to błąd, ale latarki to coś, co towarzyszy mi na co dzień, więc musi być zawsze pod ręką.
1. Czołówka. Mam ich chyba ze cztery. Jedna chodzi ze mną w plecaku, druga w apteczce, trzecia w samochodzie, a czwarta w warsztacie.
2. Mała ręczna. Tych też mam kilka, przy czym preferuję latarki z zoomem. Imho to bardzo przydatna funkcja, bo w pewnych warunkach robi mi za miniaturowy szperacz. Jedna chodzi ze mną luźno w kieszeni, druga w EDC, trzecia i czwarta w schowkach w samochodzie, piąta w plecaku. Dwie leżą jako zapasowe. Były trzy, ale jedna, jako prezent, zmieniła właściciela.
3. Budowlany 'halogen' LED. Stoi w warsztacie i przydaje się w niesamowitej ilości przypadków. Najczęściej na kablu, bo są możliwości, jeśli nie ma - baterie.
4. Niewielka latarka przemysłowa. Ma magnes i haczyk. Wisi na haczyku w warsztacie, używana kiedy trzeba, a bywa że trzeba często.

Latarki na broń nie mam. Lata temu testowaliśmy z kumplami latarki na wiatrówki. Stanęło na tym, że nieźle sprawdzają się 'małe ręczne' z zoomem, mocowane na lufę na mocowania do rurek pcv, dostępne w hurtowniach elektrycznych. Sklejało się takie dwie, z czego jedna (ta na lufę) była zamykana.
Nie wiem, czy to rozwiązanie będzie skuteczne na centralnym lub nawet bocznym zapłonie, ale na wiatrówkach (z racji nikłego odrzutu) działało.
Odpowiedz
#22
Nie mogłem znaleźć odpowiedniego działu, ten wydaje się najbardziej trafiony.

Test baterii alkalicznych
Aby widzieć linki musisz się zarejestrować lub zalogować
Odpowiedz
#23
@Loki, super kanał.

Ja mam sporo tanich i mniej tanich latarek. Raczej tych drogich topowych nie używam. Ilość przyda się na handel i jako źródło światła.
Latarki led z akumulatorkami nic nie pobije, jako oświetlenie awaryjne są bezkonkurencyjne.
Odpowiedz
#24
@Ted
Warto jeszcze powiedzieć sobie co to dla nas jest "topowy drogi sprzęt".
Dla mnie to są np. jakieś czołówki za kilkaset złotych które kupiłbym. Gdybym pracował w TOPR albo jechał na wyprawę w Himalaje.
Dobry sprzęt to dla mnie przeważnie dolna półka dobrej marki. Np wspomniane Petzl Tikka/Tikkina. Płacę 90-120 zł ale mam te pewność, że byle deszczyk czy upadek ich nie załatwi.
Tani sprzęt to jest taki, że kosztuje rzeczywiście kilka-kilkanaście złotych. Raczej działa, ale mam do niego pewność taka 90-95%. O ile jeśli chcę bo po zmroku pójść po narzędzia do szopy i latarka mi dokona żywota akurat jak się do szopy to po prostu zaklne i wrócę po drugą.

@Looki
Ciekawy test. Szczerze mi by się nie chciało robić takiego testu przy tej ilości baterii jaka została mi po przejściu na Aku, ale jeżeli będę chciał zrobić to mogę chociaż zawęzić ilość badanych obiektów.
Odpowiedz
#25
@Bura2 tak samo podchodzę do latarek.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości