Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Guma i akumulatory a koniec cywilizacji
#11
Rzeczywiście trochę się zagalopowałem :-D

Poruszyłeś istotny temat bo w dzisiejszym świecie sprzęt staje się często moralnie przestarzały i jest wymieniany na nowy długo zanim straci wartości użytkowej, więc niewiele mamy doświadczeń. Podobnie larpak wrzucił kiedyś post o gaciach. Jednych nigdy nie założonych drugich raz założonych i wypranych. Te drugie po 2 latach na dnie szuflady różniły się znacznie od tych pierwszych mimo że były użyte tylko raz

Trzeba też się zastanowić nad skalą problemu. Miałem stary rower gdzie klocki hamulcowe były na takim trzpieniu który się dokręcało śrubą w zacisku. Sprzedawca jak je zobaczył to zrobił wielkie oczy, powiedział że poszuka w koszu z używkami i jak znajdzie to będę miał wielkie szczęście. Znalazł dwa lewe. Tworzywo sztuczne nie straciło właściwości

Nie spotkałem się żeby sprzęt przechowywany długotrwałe, np pojazdy postawione na konserwację miał elementy gumowe jakoś specjalnie konserwowane. Zestawy elementów zamiennych były zawsze w opakowaniach fabrycznych. No wiesz takich jak nożyczki w sklepie ze masz tekturkę i dookoła zgrzany plastik. Stąd zakładam że zamknięcie próżniowe może pomóc. Procedury z tego co pamiętam polegały na tym żeby co jakiś czas zrobić przegląd i wymieniać zarówno części na pojeździe jak i w zestawie części zapasowych. Zamówić nowe i wyrzucić stare :-(
Na pewno czynnikiem szkodliwym jest UV. Trzymamy w ciemności.
Zarówno trzymanie w próżni jak i w oleju zapobiega temu samemu - wysychaniu.
W przedmiotach dużych i ciężkich jak opony problemem może być też ich masa i odkształcenia z biegiem lat. Jeżeli są założone na pojeździe to co kwartał zaleca się obracanie ich o 90°. Jeżeli składujemy same koła/opony to warto trzymać je płasko na ziemi.

Dalej idąc - uniwersalki i zamienniki.
Uniwersalki : Tak jak koledzy wcześniej wspominali guma/skóra w arkuszach i silikon w tubkach mogą zdziałać cuda.
Zamienniki : kiedyś pomagałem trochę przy hydraulice siłowej. 90% zleceń szło zrobić jednym rodzajem węża w 3 rozmiarach... Czasem klient dostawał po prostu za mocny wąż. Tylko potrzebowałem możliwie dużo danych, a nie "no wąż, czarny, dwa metry, na klucz 24" nosz k***. Jakby nie wzmianka o kluczach (g.. Warta bo na jeden rozmiar klucza mogło być kilka różnych gwintów i rodzajów uszczelnienia) to bym powiedział że ma duży okaz żmiji zygzakowatej.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości